Polska na rozdrożu, sprzedaż diesla wzrasta

9 sierpnia skonsolidowane wyniki finansowe Grupy Kapitałowej Lotos zostały zaprezentowane w Warszawie. Można powiedzieć, że jest dobrze i będzie jeszcze lepiej. Plany są wdrażane, sieć się rozwija, społeczeństwo chętniej podróżuje i robi zakupy na stacjach, a już niedługo pojawią się punkty ładowania samochodów elektrycznych.

I tu pojawił się pewien dysonans. Firma inwestuje w górnictwo, modernizuje rafinerie, chętnie sprzedaje więcej ropy. Produkcja i sprzedaż oleju napędowego wzrosła o 7,6 procent w porównaniu do analogicznego kwartału roku ubiegłego.

Społeczeństwo staje się coraz bogatsze, ale nie na tyle, by stać było każdego na zakup nowego samochodu, tym bardziej elektryczne. Dlatego można się spodziewać, że polacy chętniej kupować będą tanie, konwencjonalne samochody. A jakie samochody są najtańsze w tych częściach Europy, gdzie władze decydują się na wprowadzenie norm emisji? Oczywiście, że Diesle. A czy Polacy lubią tanie Diesela? Tutaj odpowiedź raczej jest zbędna.

Plan rozwoju elektromobilności zakłada, że w Polsce pod koniec 2020 r. pojawi się 6400 punktów ładowania. Tylko 400 z nich będzie super-szybkie. Dzisiaj jest nieco ponad 100 punktów ładowania. Przed nami dużo pracy. firmy, które zbudują infrastrukturę, w tym firmy paliwowe, będą potrzebować wielu rąk do pracy, aby osiągnąć zamierzony efekt w tak krótkim czasie. I wydaje się, że ani jedno, ani drugie nie będzie łatwe.

fot. pixabay

źródło: A. Rzędowska, Między elektromobilnością a sprzedażą ropy