Poznań-Warszawa z jedną przerwą, czyli nasza podróż Nissanem Leafem e +

Nowy Nissan Leaf e + oferuje więcej mocy i większy zasięg, ale czy to wystarczy, aby rzucić wyzwanie takim modelom jak Hyundai Kona Electric i Kia e-Niro? 

Poza większą mocą i zasięgiem zmieniona została również konfiguracja zawieszenia dla tego modelu, lecz nie wpłynęło to znacząco na sposób i komfort prowadzenia – nadal jest bardzo dobry. Kabina Leafa jest dość szara, lecz wykonana z wytrzymałych materiałów. Na ośmiocalowym ekranie dotykowym na desce rozdzielczej znajduje się system informacyjno- rozrywkowy, który wspiera zarówno Apple CarPlay jak i Android Auto. 

Wracają do tematu. Trasa z Poznania do Warszawy liczy 305 kilometrów. Większość drogi prowadzi przez autostradę A2. Początek podróży zaplanowaliśmy na godzinę 6 rano. Temperatura za oknem wskazywała 5°C. Samochód przed rozpoczęciem pomiaru został naładowany do poziomu 95 procent, co według wskazań komputera miało przekuć się w ponad 430 kilometrów zasięgu. 

Z optymizmem rozpoczynamy podróż. Chcąc ominąć kawałek autostrady z Poznania wyruszyliśmy w kierunku Wrześni z której wjechaliśmy na trasę A2. Na pokładzie dwie dorosłe osoby, bez bagaży. Przez cały czas trwania testu ogrzewanie było ustawione w trybie automatycznym na 19°C. System multimedialny również był włączony, jak i na przeważającym odcinku autostradowym system ProPilot wspomagał prowadzenie pojazdu. 

Staraliśmy się, aby styl jazdy Leafem był stosunkowo zbliżony do tego jak prowadzilibyśmy samochód podobnej klasy, lecz z silnikiem konwencjonalnym. Na autostradzie stała prędkość była ustawiona na 120 km/h, wyprzedzanie wolniej jadących pojazdów dla Leafa nie stanowiło żadnego problemu. Natychmiastowa reakcja na pedał przyspieszenia i moc dostępna niemalże „od zaraz” to bez wątpienia atut zarówno po mieście jak i w trasie. Kolejnym przydatnym rozwiązaniem w trasie jest system wspomagający jazdę – ProPilot. Samochód po jego aktywowaniu sam ocenia odległość od poprzedzającego go samochodu, reguluje prędkość, hamuje, przyspiesza, a ponadto kontroluje tor jazdy, monitorując pasy wzdłuż jezdni. Od kierowcy wymaga „jedynie” trzymania rąk na kierownicy. Po zatrzymaniu wystarczy jednym przyciskiem wznowić działanie systemu, aby samochód ponownie niemalże autonomicznie kontynuował jazdę. 

Bez wątpienia jednym z minusów japońskich samochodów jest brak ładowania 100 kW Chademo. Po przejechaniu 200 kilometrów i 28 procentami baterii (125 km zasięgu) zajechaliśmy do szybkiej ładowarki GrennWay w Strykowie. Na rynku pierwotnym Leafa najpopularniejszymi ładowarkami są te o mocy 50 kW. W efekcie elektryk od Nissana uzupełnia energię z mocą niecałych 40 kW. Przy akumulatorach o pojemności 60 kWh trwa to dwie godziny. Nam wystarczyło naładować się do 80 procent, aby spokojnie pokonać 145 kilometrów pozostałej trasy i móc komfortowo poruszać się przez cały dzień po Warszawie. Ładowanie w Strykowie trwało ok. 50 minut. 

Podsumowując 

Do największych zalet nowego Leafa należą bez wątpienia: zasięg, asystent jazdy ProPilot, moc, wyciszenie kabiny. Do minusów pojazdu musimy zaliczyć przede wszystkim brak obsługi ładowarek o dużej mocy, wysoka pozycja za kierownicą do której trzeba się przyzwyczaić oraz duży tunel środkowy, który u wyższych kierowców daje się we znaki przy dłuższych trasach. 

Za użyczenie samochodu do testów dziękujemy Nissan Polska oraz Autoryzowanemu Dealerowi Nissana – Nissan Zaborowski.