Świat
Do wyjazdu na ulice daleko, a konkurencja dla Modelu 3 rośnie

Do wyjazdu na ulice daleko, a konkurencja dla Modelu 3 rośnie

               Niestety, model 3 nie będzie miał tak łatwo. Właściwie gdyby wszedł na rynek już teraz mógłby mieć kilku mocnych konkurentów. W Polsce rynek samochodów elektrycznych jest nadal w powijakach, ale kilka już istniejących propozycji wystarczająco przygotowało grunt dla tesli i jej nowego „samochodu dla mas”, jak można powiedzieć o tańszym bracie popularnego Modelu S.

               Żeby jednak mówić o jakiejkolwiek konkurencji, musimy określić warunki, jakie musi spełniać samochód elektryczny, mogący konkurować z teslą. Model 3 ma w założeniu mieć zasięg przynajmniej dwustu mil (około 320 kilometrów), ma się rozpędzać od zera do setki w poniżej sześć sekund i wygodnie pomieścić cztery dorosłe osoby. Przede wszystkim ma mieć całkowicie elektryczny napęd, żadnych półśrodków w postaci systemu wydłużania zasięgu (jak na przykład silnik spalinowy znany z BMW i3). I to wszystko za rozsądne (przynajmniej dla Amerykanów) 35 tysięcy dolarów. Co na złotówki daje około 135 tysięcy. Trzeba przyznać, że nie jest to najprzystępniejsza cena dla przeciętnego Kowalskiego, ale zaraz udowodnię, że jest mocno konkurencyjna w porównaniu z propozycjami innych marek.

               Już teraz przyglądając się ofercie polskich dilerów możemy znaleźć kilka modeli spełniających wszystkie lub większość z powyższych warunków.

               Nissan LEAF

               Prawdopodobnie najbardziej znany z przedstawionych modeli, wydawałoby się miał już czas na znalezienie swojego miejsca na rynku. Chociaż dostępny jest w Polsce już od kilku lat, nadal trudno dopatrzyć się go na ulicach. W teorii wygląda bardzo dobrze. Podstawowa wersja LEAFa, bo tej będziemy się trzymać, będzie nas kosztować od 128 tysięcy złotych. Co za to dostajemy? Kompaktowego, pięciodrzwiowego hatchbacka, który pomieści nawet pięć osób. W środku znajdziemy silnik elektryczny wyposażony w baterie litowo-jonowe o pojemności 24 kWh, które teoretycznie wystarczą na nawet 230 kilometrów jazdy. Bardzo teoretycznie, bo w praktyce ta liczba może bez problemu skurczyć się nawet do 100 kilometrów. Chociaż bardzo popularny model w Europie (z ponad 15 tysiącami sprzedanych egzemplarzy), w Polsce nadal trudno dopatrzyć się go na ulicach.

 

               BMW i3

               Wydawać by się mogło, że to małe, kompatkwe BMW już na dobre zagościło na drogach polskich miast. Widząc go praktycznie codziennie przemierzającego, na swoich wąskich oponach, warszawskie ulice, mam nieoparte wrażenie, że BMW trafiło w dziesiątkę. Kanciaste nadwozie od razu rzuca się w oczy, a jedyną rzeczą, która może zdziwić niczego nie podejrzewającego przechodnia jest... cisza. Tak przynajmniej będzie, jeżeli nie weźmiemy pod uwagę wersji REx, wyposażonej w tak zwany range extender, czyli w dwucylindrowy silnik spalinowy mający zwiększyć zasięg pojazdu do nawet trzystu kilometrów. Wydaje się to dosyć rozsądną opcją, biorąc pod uwagę, iż bazowy zasięg i3 wynosi jedynie 150 kilometrów. Są to oficjalne dane, ale możemy śmiało założyć, że realny zasięg, w zalęzności od trybu jazdy, będzie mniejszy.

               W tym zestawieniu chciałam jednak wziąć pod uwagę wersję w pełni elektryczną, bez silnika spalinowego. Ten elektryczny generuje moc 125 kW z maksymalnym momentem obrotowym wynoszącnym 250Nm. Ale tak naprawdę BMW i3 to jeden z nielicznych samochodów elektrycznych, w którym to nie sam napęd jest najciekawszą rzeczą. Nadwozie małego BMW zostało wykonane z tworzyw sztucznych wzmocnionych włóknami węglowymi. Między innymi właśnie dlatego udało się obniżyć masę samochodu o około 300 kg w stosunku do innych samochodów elektrycznych w tej samej klasie. Nie tylko tutaj BMW szuka sposobów, aby uczynić i3 samochodem bardziej ekonomicznym. Firma wyposażyła go w wąskie opony o rozmiarach 155/70 R19, co znacznie zmniejsza opory ruchu.

               BMW postawiło także na dobre wrażenie, jakie niewątpliwie sprawia ich elektryk. Usunięcie środkowego słupka pozwoliło na zamontowanie tylnych drzwi otwieranych do przodu, co zapewnia lepszy dostęp do drugiego rzędu siedzień. W środku również jest ciekawie, a przede wszystkim ekologicznie. Do wykonania wnętrza użyto między innymi włókna hibiskusa i plastiku odzyskanego z butelek PET. BMW zrobiło praktycznie wszystko, żeby produkcja była jak najbardziej ekologiczna, odbywa się ona dzięki energii wodnej, a sam samochód jest wykonany w 95% z materiałów, które podlegają recyklingowi.

               I wszystko wygląda całkiem nieźle, gdyby nie to, że dostajemy tak na prawdę niewielki samochód do jazdy po mieście. Przy maksymalnym zasięgu 150 kilometrów i czasie ładowania baterii od czterech do ośmiu godzin, samochód nie zachęca do dłuższych wyjazdów poza miasto. Szczególnie biorąc pod uwagę wąskie opony. Dodatkowo za tę przyjemność przyjdzie nam zapłacić przynajmniej 150 tysięcy złotych. Ale przecież właśnie o to w nim chodzi, BMW chciało stworzyć niewielkie auto do jazdy po mieście i wydaje się, że wyszło im to bardzo dobrze. Samochód nie zaskakuje osiągami,  7.3 sekundy do setki to nie jest wielkie osiągnięcie, ale  jest wystarczająco dobrze jak na miejski samochód. No i trzeba przyznać, BMW prezentuje się kosmicznie, to wystarczy, żeby przykuwać uwagę przechodniów.

           e-Golf

               Volkswagen obrał inną strategię. Po co tworzyć nowy model? Wystarczy wymienić silnik w doskonale nam znanym Golfie i samochód elektryczny jak znalazł. Jest to tak proste, że nawet w wyszukiwarce na stronie dilera e-Golf nie jest wyszczególniony jako osobny model, lecz jako wersja silnikowa zwykłego Golfa. Jest to więc prawdopodobnie najbardziej niepozorny elektryk w tym zestawieniu.

               Volkswagen widocznie stara się uprościć wszystko tak bardzo jak się tylko da. Mamy więc jeden silnik o mocy 85kW a cena rozpoczyna się od 157 tysięcy. Nie możemy jej jednak podnieść wybierając choćby pakiet pojemniejszych baterii. Perłowy lakier, dodatkowo przyciemniane szyby lub skórzana tapicerka, tak właśnie wygląda pokrótce lista opcji. Plakietka na tylnej klapie i nieznacznie zmienione zegary będą jedynym zewnętrznym wyróżnikiem e-Golfa spośród jego spalinowego rodzeństwa. Zero szaleństwa, ale i w tym jest metoda.

               Niestety, tym na czym e-Golf traci są niewątpliwie osiągi. Jeżeli ktoś szuka w nim dynamiki jazdy znanej ze spalinowego modeli niestety może się zawieść. Od zera do setki będzie się rozpędzał w ponad dziesięć sekund, a wskazówka prędkościomierza zatrzyma się na 140 kilometrach na godzinę.

               e-Golf nadrabia braki dzięki zasięgowi wynoszącemu nawet 190 kilometrów. Oczywiście model elektryczny jest cięższy od standardowego, a bagażnik został pomiejszony o 40 litrów ze względu na potrzebę zamontowania baterii, jednak nadal pozostaje on pięcioosobowym hatchbackiem.

               Na tę chwilę, gdyby premiera Modelu 3 na Polskę miałaby odbyć się choćby w przyszłym miesiącu, konkurencję dla najmniejszej tesli doszukiwać by się można w tych trzech modelach. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że to nie wystarczy aby poważnie zawalczyć z Modelem 3. Nawet przy teoretycznym zasięgu 320 kilometrów i przyspieszeniu od zera do setki w 6 sekund, tesla nadal wyprzedza konkurencję, szczególnie, jeżeli mamy nadzieję na rozwój Superchargerów w Polsce, które praktycznie eliminują problem długiego ładowania baterii. Jednak do momentu wprowadzenia Modelu 3 pozostały jeszcze prawdopodobnie dwa lata, przez ten czas wiele może się zmienić i możliwe, że tesla nie będzie miała tak łatwo. Aby się przekonać, pozostaje nam po prostu czekać.


Podobne artykuły

Bosch rusza z produkcją nowego napędu elektrycznego

Bosch rusza z produkcją nowego napędu elektrycznego

Nowy Nissan Leaf

Nissan modyfikuje swojego elektryka

Elektryczne Volkswageny u eDealera fot. Jakub Tabędzki

Założymy się, że w 2040 roku Polska będzie pełna samochodów elektrycznych!!!

E-oś od Boscha zapewni większy zasięg jazdy

E-oś od Boscha zapewni większy zasięg jazdy

Nowości od Schaeffler

Nowości od Schaeffler

Bosch w Indiach

Bosch pionierem elektromobilności w Indiach

Poczta Królewska testuje „elektryki”

Poczta Królewska testuje „elektryki”

Tesla rozwija sieć szybkich ładowarek

Tesla rozwija sieć szybkich ładowarek