Polska
Elektromobilność nie wydarzy się szybko!

Elektromobilność nie wydarzy się szybko!

Od kilku miesięcy wszyscy ważni i poważni zapowiadają rewolucję w „elektryfikacji kraju”. Za dziesięć lat ma być w Polsce milion samochodów elektrycznych! Wizje cudowne, plany szerokie. Na pytanie o to co musi się wydarzyć, aby się spełniły wielu wymienia dostępną w całej Polsce sieć ładowania (która się zrobi sama oczywiście), zachęty podatkowe (bo samochody drogie), czy też dodatkowe przywileje (buspasy, parkowanie w centrach dużych miast). Nim to wszystko się wydarzy, potrzebne jest wcześniej coś więcej.. o czym wszyscy zapominamy. Musimy pozbyć się zaściankowości, bezmyślności i zakorzenionego głęboko w polskiej mentalności psa ogrodnika, który sam nie zje, ale drugiemu nie da. Bo przecież dlaczego ten drugi ma mieć lepiej…

Część czytelników może się teraz poczuć urażona. Jakże to tak godzić w polską mentalność. Niestety artykuł ten oparty jest na bardzo konkretnym przykładzie, co przykre obrazującym aktualny obraz podejścia dużej części polskiego społeczeństwa do samochodów elektrycznych - przecież jeśli coś jest drogie, to na pewno jest to zabawka dla bogatych, a bogaci nie powinni móc się bawić…

Ale przejdźmy do szczegółów. Pewien mieszkaniec Warszawy postanowił zostać użytkownikiem samochodu elektrycznego (częściowo z przypadku, ale stwierdził, że jeśli już ma taką możliwość, to spróbuje). Zgłosił się on więc miesiąc wcześniej do Zarządu swojej wspólnoty z informacją, że chciałby w hali garażowej ładować samochód, ale nie chciałby narażać innych mieszkańców na koszty i problemy. Zaproponował zainstalowanie osobnego gniazda siłowego, oczywiście na swój koszt i z licznikiem, aby wspólnota mogła refakturować go za prąd. Wspólnota ustami wszechmogącego Zarządu zgody nie wyraziła. Argumentacja ograniczyła się do częstego argumentu ludzi nie szukających rozwiązań - „bo nie”. Przyszły użytkownik stwierdził, że będzie ładował się w centrum miasta w publicznych ładowarkach, a czasem dodatkowo doładuje się korzystając z rozwieszonych w hali garażowej bardzo gęsto gniazdek, z których jedno znajdowało się dokładnie przy miejscu garażowym. Człowiek uznał, że skoro problemem jest zrobienie dodatkowej instalacji, a jemu do użytkowania samochodu wystarczy zwykłe gniazdko (obciążane w czasie ładowania mniej więcej tak, jak obciąża instalację czajnik albo większa maszyna do sprzątania). Pan zaproponował więc wspólnocie założenie na swój koszt licznika przy gniazdku znajdującym się obok jego miejsca garażowego. Jaka była odpowiedź wspólnoty? Dobrze się domyśliłeś drogi czytelniku - wspólnota się nie zgodziła…

Nadszedł dzień, w którym samochód elektryczny pojawił się we wspólnotowym garażu. Jego użytkownik zaczął go ładować nie wyrządzając instalacji żadnej szkody i po każdym ładowaniu wysyłał wspólnocie zdjęcie z dokładną informacją o ilości załadowanych kilowatogodzin i prośbą o refakturę zbiorczą na koniec miesiąca. Przyznasz drogi czytelniku, że przy braku woli współpracy jaką wykazała wspólnota, Pan zachował się bardzo konstruktywnie nie chcąc narażać współmieszkańców na koszty.

Po kilku dniach traf chciał, że do dwóch znajdujących się obok gniazdek podpięto dwa samochody elektryczne. Zabezpieczenie nie wytrzymało i wyskoczyły korki. Cóż zrobił zarząd wspólnoty? Podniósł alarm, że następuje przeciążenie instalacji (dla niewtajemniczonych - to tak jakby włączyć dwa czajniki - korek wyskoczy, po odłączeniu dwóch czajników załącza się bezpiecznik ponownie i nic się nie dzieje). Zarząd bloku w ramach obrony mieszkańców przed grasującą bandą złodziei prądu w hali garażowej (takie informacje zaczęto rozpowszechniać na osiedlu) postanowił nie podłączać bezpieczników oraz nakazać ochronie zgłaszanie przypadków „kradzieży prądu” i dokumentowanie ładowań samochodu elektrycznego za pomocą zdjęć. Traf chciał, że użytkownik EV miał więcej miejsc garażowych, więc przestawił się na inne miejsce przy którym również było gniazdko i spokojnie nie szkodząc w żaden sposób instalacji kolejne dni ładował samochód i wysyłał informacje o ilości kilowatogodzin do administratora z prośbą o refakturę. Jakież było zdziwienie mieszkańców, gdy któregoś dnia odkryli ze zdziwieniem, że w całej hali garażowej odłączono wszystkie gniazdka…

Po protestach mieszkańców, gniazdka w hali garażowej podłączono ponownie, użytkownik elektryka dalej nie niszcząc instalacji w żaden sposób ładował samochód, wysyłał informacje o zużytym prądzie i deklarował gotowość do zapłaty za pobrany prąd nie zwracając uwagi na internetowych trolli, którzy pojawili się i ośmieszyli zarówno zarząd jak i siebie po upublicznieniu sytuacji na jednym z prywatnych blogów traktujących o samochodach elektrycznych.

I tu można by zakończyć opowieść pokazującą jak trudne jest tłumaczenie ludziom czym jest samochód elektryczny. Można by, gdyby nie fakt, że przed ostatnim weekendem Zarząd wspólnoty w imieniu członków wspólnoty wystosował do użytkownika samochodu elektrycznego pismo. Jakie? Przeczytajcie je sami… Pismo w zasadzie mówi samo za siebie. Bo czy wymaga komentarza fakt, że wiedza Zarządu poparta jest informacjami z firmy, która nie zajmuje się samochodami elektrycznymi i nie ma pojęcia jaki prąd jest potrzebny do ich ładowania (mało tego twierdzi, że się nie da jak się da). Czy trzeba dodać o świadomości dotyczącej elektromobilności więcej, poza faktem, że Zarząd wspólnoty odsyła kierowcę EV „w pobliże wspólnoty” znajdujące się 10 kilometrów dalej?

Pismo ze wspólnoty 1

 

W swym zacietrzewieniu Zarząd wspólnoty posuwa się do straszenia użytkownika samochodu elektrycznego organami ścigania i cytuje  paragrafy kodeksu karnego.

Pismo ze wsólnoty 2

Drodzy ministrowie, szanowni czytelnicy. Zanim będziemy w Polsce rozmawiali o technicznych czy prawnych warunkach do rozwoju elektromobilności, powinniśmy zacząć od edukacji. Bo tylko tak jesteśmy w stanie spróbować zmienić akceptację do zachodzących dookoła zmian. Pytanie, czy dzisiaj z taką mentalnością jak opisana powyżej jesteśmy jako społeczeństwo gotowi na elektromobilność pozostawiam dzisiaj bez odpowiedzi.


Autor: Redaktor Naczelny Jakub Tabędzki


Podobne artykuły

Aktywne wsparcie ze strony państwa

Aktywne wsparcie ze strony państwa

Ambitne plany LG Chem w Polsce

Ambitne plany LG Chem w Polsce

Inwestycje w energetykę to inwestycje w bezpieczeństwo gospodarki Polski

Inwestycje w energetykę to inwestycje w bezpieczeństwo gospodarki Polski

PARP ujawnia szczegóły programu Elektro ScaleUp

PARP ujawnia szczegóły programu Elektro ScaleUp

Tabędzki z nagrodą

Zdjęcia kiepskie, ale merytoryka na najwyższym poziomie

Ustawa o elektromobilności trafi do Komitetu Stałego

Ustawa o elektromobilności trafi do Komitetu Stałego

Plan rozwoju elektromobilnosci w Polsce

Strategia elektromobilności ME - cele właściwe, metody wątpliwe...

Nowe autobusy dla polskich miast

Nowe autobusy dla polskich miast